Na początek śpieszę sprostować poprzedni wpis - rekordów padło więcej niż 2 :)
Przede wszystkim rekord frekwencji: bieg ukończyło 4 700 osób! Jest to największa liczba finisherów PMW i jednocześnie najwyższa frekwencja wśród półmaratonów polskich.Padł rekord trasy mężczyzn - Sammy Kigen Korir pokonał dystans z niesamowitym wynikiem 01h01'18'', ale również drugi zawodnik na mecie (Peter Kariuki Wanjiru, 01h02'17'') pobił poprzedni rekord trasy: należący do Kenijczyka Michaela Karonei czas 01h02'49''. Co ciekawe, wynik Korira to najlepszy czas w półmaratonie osiągnięty kiedykolwiek na terytorium Polski.
Wynik pierwszej zawodniczki - Katarzyny Kowalskiej - 01h11'27'', to także kilka rekordów na raz: przede wszystkim półmaratoński rekord Polski debiutantek, lecz także rekord trasy kobiet i najlepszy wynik osiągnięty przez Polkę w Polsce.
Wśród 4 700 osób, które ukończyły 6. Półmaraton Warszawski, było 686 kobiet. Trudno powiedzieć, czy to dużo, czy mało. Z jednej strony, to tylko 14,6% ogólnej liczby finisherów - nadal daleko nam do statystyk zachodnich. Z drugiej strony, kiedy spojrzymy na dane ze wszystkich edycji Półmaratonu Warszawskiego, to postęp jest bardzo duży:
2006 1006 M 104 K
2007 1606 M 148 K
2008 2371 M 242 K
2009 3942 M 563 K
2010 3530 M 531 K
2011 4700 M 686 K
Z ciekawostek - Półmaraton Warszawski od 3 lat odbywa się nie tylko w Warszawie: w rywalizacji biorą udział biegacze z kontyngentu w bazie w Ghazni (Afganistan). W tym roku w biegu startowało tam 184 osoby (jak zwykle, nie tylko Polacy), w tym 18 kobiet. Na metę w limicie czasowym dotarło 131 osób, a zwycięzcy osiągnęli 01h28'28'' (chor. Mariusz Plesiński) i 01h52'46'' (st. kpr. Wioletta Śliwka). Nie ma się co dziwić, bieg tam jest niezwykle trudny - Ghazni leży na wysokości ponad 2 000 m n.p.m.
Z niecierpliwością czekam na statystyki Półmaratonu Poznańskiego, który odbędzie się w tę niedzielę - ciekawe, czy w Polsce zaczęła się era szybkich biegów długodystansowych :) No i mam nadzieję, że rekordy padną również w Maratonie Warszawskim, przede wszystkim marzy mi się rekord frekwencji...
Foto ze strony bieganie.pl i polmaratonwarszawski.pl.

Jak tak piszesz o tych rekordach różnorakich, to przez chwilę żal poczułam, że mnie tam nie było w tym roku.. Chętnie dorzuciłabym jeszcze swój;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTylko przez chwilę? ;) Ja cały czas żal czuję, przynajmniej bym sobie pokibicowała...
OdpowiedzUsuń na zawszePrzez chwilę, bo dzień wcześniej biegłam połówkę w Sobótce - w tym roku natura wygrała z miejską dżunglą;)
OdpowiedzUsuń na zawszeChociaż pomysł na odwiedzenie Warszawy następnego dnia w celu kibicowania był;)
ach, jak ja lubie, jak Ty tak wszystko zbierzesz w jednym miejscu i ladnie wypunktujesz :)
OdpowiedzUsuń na zawszeprawdziwie edukacyjny blog :) :*
Fajny wpis, nawet nie wiedziałem, że tyle rekordów padło, poza rekordem trasy :) Też mnie ciekawi Poznań, może tam pojadę z aparatem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też lubię, kiedy Midi zrobi podsumowanie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeDzięki Marta, bardzo pouczająca lektura. Bieg był naprawdę świetny, a ten czarny z przodu, to na 20stym kilometrze nie był wcale zmęczony, jakiś robokop czy co?
OdpowiedzUsuń na zawszeNo właśnie widziałam zdjęcia roześmianego i machającego do kibiców Korira - niesamowity zapas energii musiał mieć. Miło popatrzeć, jak dobry biegacz jest też dobrym showmanem :)
OdpowiedzUsuń na zawszechciałabym zobaczyć zdjęcie Korira. Nie mam pojęcia gdzie go szukać.
OdpowiedzUsuń na zawszeMarto, kibicowałam za ciebie i za siebie ;) W każdym razie na starcie.
Muszę powiedzieć, że robienie zdjęć w takim tłumie nie jest łatwe ...
Zdjęcia roześmianego Korira są np. tu: http://bieganie.pl/?show=1&cat=70&id=2580
OdpowiedzUsuń na zawsze