To jest wpis specjalnie dla Poli, żeby się nie zastanawiała za długo, tylko podarowała dom jakiemuś biednemu futerku, które w nagrodę da jej się fotografować ;)
I przytulać.
I miziać.
I nieprzyzwoicie rozpieszczać.
Wiem, wiem, już przestaję w kółko o kotach... ;)
Dzięki :) fantastyczne sierściuchy, jak mówi moja znajoma!
OdpowiedzUsuń na zawszePrzyłączam się do apelu do Poli. Pola! Bierz kota!!!.
OdpowiedzUsuń na zawszeJeżeli o mnie chodzi, to może być w kółko o kotach :-))).
Że też moje nie dają się tak fotografować.
Agnieszka
U nas kotom można zrobić wszystko metodą "na śpiocha", zwłaszcza Dyzio ma sen twardy jak niedźwiedź i czasem tak sobie myślę, że Miu by mu mogła spokojnie te łyse uszka odgryźć, a on by się nawet nie obudził :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle masz słodziaczki! Dyzio wygląda jak speszony arytokrata, a Miu na silny charakter. Nie ma co się wahać, tylko brać. Młode więcej latają, starsze doceniają kanapę i dobry film. Jak kot w końcu zrozumie, że ma dom to się tak fajnie szarogęsi.
OdpowiedzUsuń na zawszePrześliczne są! Nawiasem mówiąc, podoba mi się pościel z pierwszego zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję w imieniu futer za wszystkie komplementy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA pościel bardzo twarzowa... tzn. pyszczowa...? IKEA zresztą :)
jeden szczególnie sobie smacznie drzemie :) aaauuu;)pozdrowaśki
OdpowiedzUsuń na zawszeO kotach nigdy za wiele :)
OdpowiedzUsuń na zawsze