Bieganie na nartach pozwala uniknąć rozmaitych kontuzji, z którymi może się wiązać forsowne bieganie bez nart w kopnym śniegu. Spotkałam się też z opinią, że biegówki to dobra metoda treningu 'rekonwalescencyjnego' po zapaleniach ścięgna Achillesa i rozcięgna podeszwowego (chociaż moje ścięgno ma akurat trochę inne zdanie na ten temat...).
Ale polskie bieganie na biegówkach różni się jeszcze od biegania bez biegówek tym, że prawie nie ma publicznych, ogólnodostępnych imprez biegówkowych. Mamy kilkanaście różnych maratonów nie-biegówkowych, a biegówkowego - chyba nie. Piszę "chyba", bo nie jestem pewna - po prostu o żadnym nie słyszałam.
A teraz wyobraźcie sobie, że gdzieś pod Warszawą, na bezkresnych mazowieckich równinach rozgrywany jest raz do roku międzynarodowy maraton biegówkowy. Może wyglądałoby to tak, jak Московская лыжня 2011 (czyli Moscow Ski-Track 2011). Wszystko odbywa się inaczej: nie ma pompowanej bramy startowej, nie biegnie się w środku miasta, no i uczestników więcej - w tym roku ponad 17 tysięcy :)
Zdjęcia z LJ Geofoto.


Świetne wrażenie robią te dwie fotki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSwoją drogą... fajny byłby start do biegu, gdzie linia startowa jest taka szeroka. Ale jak to zrobić i gdzie? Na pustyni?
Myślę, że jeszcze parę lat i - jeśli moda na biegówki będzie się nadal rozwijać - ktoś spróbuje. Można pewnie jakieś pola znaleźć.
OdpowiedzUsuń na zawszeW Polsce to większy problem jest z nieprzewidywalną aurą, bo skąd niby pewność, że w zimie będzie śnieg :)
Wooow! Ale widok!
OdpowiedzUsuń na zawszeHa ha, zdjęcia piękne!
OdpowiedzUsuń na zawszeSa, sa...:)Kolejny bieg juz za 22 dni. http://www.bieg-piastow.pl/
OdpowiedzUsuń na zawszeKinga
superaśne zdjęcia
OdpowiedzUsuń na zawszeA rzeczywiście, zapomniałam o Biegu Piastów. Tylko uczestników dużo mniej na razie, ale za kilka lat... kto wie... :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa jestem optymistką. W podwarszawskich lasach coraz więcej ludzi na biegówkach, widziałam nawet całe rodziny. W przyszłym roku mam się zamiar do nich przyłączyć, tak że wiesz, Midi, instruktor się przyda :-))
OdpowiedzUsuń na zawszeAgnieszka
Trochę imprez jednak jest. Trzeba wpisać w wyszukiwarkę "kalendarz MPA i biegów powszechnych" i wyskakuje tabelka excellowska ze strony PZN, której to jednak nie udało mi się znaleźć przeczesując rzeczoną stronę... Miał kalendarz zawisnąć na www.tnbiegowki.pl ale jakoś nie widzę. Szkoda, że nie ma takiej strony kompleksowej jak bieganie.pl. Dla tych, którzy w tym siedzą wszystko jest oczywiste, dla tych którzy dopiero by chcieli spróbować wszystko jest czarną magią i nie wiadomo gdzie szukać pomocy :(
OdpowiedzUsuń na zawszeTo pierwsze zdjęcie, z panem w czerwonym kombinezonie na tle hordy narciarzy, jest niesamowite!
OdpowiedzUsuń na zawszeBiegów masowych na nartach robi się powoli cała masa. Niemal w każdych górach coś się odbywa, a w Jakuszycach co tydzień. Zobacz na kalendarz imprez pod adresem:
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://nabiegowkach.pl/Kalendarz/Wydarzenia/
No tak, ale te wszystkie biegi są w górach. A przecież góry nie są konieczne do biegania na biegówkach. Może z czasem i na równinach coś się pojawi :)
OdpowiedzUsuń na zawszeTen był w Gołdapi, XXIV (sic!) Bieg Jaćwingów
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://goldap.wm.pl/34365,Na-starcie-XXIV-Biegu-Jacwingow-stanelo-ponad-250-zawodnikow.html
Szkoda, że tak słabo się promują, że poza tymi 250 osobami mało kto o tym wie. Chyba że takie jest założenie, że ma być kameralnie, ale nie sądzę...
Wydaje mi się, że w Wawie ci, którzy organizują ekobiegi, czyli klub wpionie.pl próbowali organizować (w zeszłym przynajmniej roku) Snow Run. Kilka osób wzięło udział. Może się rozwiną? W tym roku wprowadzili wspólne bieganie na nartach, więc szanse są.
Podoba mi się pomysł takich narciarskich biegów po równinach. Chętnie wzięłabym udział w czymś takim.
OdpowiedzUsuń na zawszeNo właśnie, po równym to i ja bym mogła spróbować...
OdpowiedzUsuń na zawszeU mnie w Kampinosie sporo osób śmiga na biegówkach. Mnie to trochę cenowo odstrasza...
OdpowiedzUsuń na zawszepojawia się coraz więcej imprez na biegówkach :)w pod częstochowskich Biskupicach robią bieg i przymierzają się też w mieście na promenadzie, ale na razie "idzie po grudzie"
OdpowiedzUsuń na zawsze"dobra metoda treningu 'rekonwalescencyjnego' po zapaleniach ścięgna Achillesa i rozcięgna podeszwowego", interesuje mnie zwłaszcza to drugie ... Ciekawe.
OdpowiedzUsuń na zawszeWiesz coś więcej, czy powinnam sama spróbować. Właśnie znowu śnieży :)
Nic nie wiem, przeczytałam to w wypowiedzi Ewy Witek z Ortorehu i jeszcze gdzieś w sieci. Teoretycznie racja, bo nie żadnych wstrząsów, więc nie ma problemów z nadmierną lub niedostateczną amortyzacją, ale u mnie to jakoś nie działa... :/
OdpowiedzUsuń na zawszeSpróbuj i tak, co Ci szkodzi ;)