17 sierpnia 2009

Ludzik Michelin

Chciałam skądś ukraść obrazek z ludzikiem Michelina, żeby pokazać Wam efekty mojego ostatniego cyklu masowego - kolejny powód do frustracji totalnej (no dobra, nie jestem "jakaś nienormalna", tylko za często sobie odpuszczałam, dorywając się do koryta przy każdym większym ślinotoku - ale czy to powinno stanowić jakąś pociechę???)...


I co? Nawet nie wiem, jak to opisać. Lepiej wygooglujcie sobie ludzika sami. Okazało się, że ma nawet swoje wirtualne muzeum! A jeden z pierwszych wyników mówi coś o ludziku na diecie... [Midi tłucze głową o ścianę / podłogę / sufit / monitor / i-co-popadnie]
Niniejszym ogłaszam wszem i wobec, że na blogu pojawia się nowy tag: "R jak redukcja" ...

0 komentarze:

Prześlij komentarz